Opowiem wam kim jestem

Witajcie strudzeni wędrowcy.

       Nazywam się Marcin opowiem Wam parę słów o mnie. Skończyłem liceum ekonomiczne i studia magisterskie a obecnie prowadzę swoją jednoosobową działalność gospodarczą. Nie przejmujcie się o tym pisał nie będę bo to nuuuuuda. Jestem mężem swojej żony oraz ojcem 4 letniej Mai i rocznego labradora Rockiego (cała trójka ma ADHD).  W wolnym czasie lubię uprawiać wszelkiego rodzaju sporty między innymi gram w kosza i jeżdżę na rolkach. Ale o tym też pisał nie będę bo jest tyle fajnych stron z tym związanych że zaginąłbym w ich gąszczu.

       Chciałbym natomiast zarazić Was jeszcze jedną ze swoich pasji jaką jest „żywność przetworzona przeze mnie” (żppm :)).

       Wiem że określenie żywność przetworzona kojarzy się wielu osobom z tablicą Mendelejewa w jadłospisie, ale ja pod tym określeniem (do którego dodałem „przeze mnie”) widzę wszelkiego rodzaju wędzonki, ogóreczki kiszone, grzybki marynowane, nalewki 😀 oraz wiele wiele innych potraw które można zrobić w procesie przetworzenia.  Robienie tego niezwykle mnie relaksuje i chciałbym Wam udowodnić że Was też, przy odpowiednim nastawieniu, może to odprężyć. Pokaże Wam że zrobienie cebularza lubelskiego, albo uwędzenie łososia w zrobionej przez siebie wędzarni nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy a może sprawić radochę Wam i Waszym bliskim. Dodatkowo jedząc uwędzoną przez siebie szynkę czy pijąc nalewkę z winogron przy okazji zagryzając ogórkiem konserwowym wiemy co jemy bo przecież sami to zrobiliśmy.

      W miarę upływu czasu jak już się lepiej poznamy opowiem Wam historie z życia wzięte, które muszą ujrzeć światło dzienne (moja kochana żona zamorduje mnie za umieszczanie ich tu, ale co tam raz się żyje) :), bo przecież nie zawsze musi być na poważnie.

      Jesteście ciekawi???

Usiądźcie wygodnie, zapnijcie pasy

ZACZYNAMY